Symbolika czaszek meksykańskich a właściwie rzecz o Święcie Zmarłych

tumblr_m58gh2zuH91qdtnz6o1_500

Pytanie czytelniczki Kasi: Chodzi mi o te meksykańskie czaszki z okazji Święta Zmarłych, czy one mają jakąś konkretną symbolikę? Wyczytałam, że chodzi o przedstawienie śmierci w humorystyczny sposób. Czy jest w tym coś więcej, np. niektóre czaszki maja narysowane coś w rodzaju diamentu. Czy wiesz coś więcej na ten temat? Ostatnio chodzą za mną właśnie takie tatuaże  Czy to jest bardzo popularne?

 Żeby odpowiedzieć na to pytanie niezbędne jest wprowadzenie do sposobu przeżywania Święta Zmarłych w Meksyku ponieważ jest zdecydowanie inne od naszego. Zacytuję tu poniżej artykuł autorstwa Marty Rojewskiej jaki znalazłam na stronie: http://www.miejsce-pamieci.pl/artykul-33/swieto-zmarlych-w-meksyku.html ponieważ moim zdaniem kompleksowo i rzetelnie opisuje to święto.

 „Przed trzema tysiącami lat,  gdy Amerykę zamieszkiwali Aztekowie i  Majowie, na ziemiach dzisiejszego Meksyku odbywały się kolorowe  rytuały, składające się na festiwal poświęcony zmarłym. Święto rozpoczynało się każdego dziewiątego miesiąca kalendarza słonecznego Xiuhpohualli Azteków. Opiekunką owych uroczystości była  bogini Mictecacihuatl, czyli Królowa Śmierci, która zmarła w dniu swoich urodzin. Przez cały miesiąc, znany pod nazwą ”Narodziny kwiatów”, oddawano cześć tym, którzy umarli.

Pierwsze, a więc najstarsze uroczystości, opierały się na odprawianiu rytuałów symbolizujących życie i śmierć. Kolekcjonowano czaszki, jako trofea wojenne i wystawiano je podczas obchodów dla oczu wszystkich zebranych. W prekolumbijskiej Ameryce istniało bardzo dużo świąt o podobnym charakterze, a więc poświęconym życiu pozagrobowemu. Głęboko zakorzeniona w owych ludach wiara w możliwość kontaktu z duchami zmarłych odnajdywała odbicie w bogatych w rytuały i symbole świętach.

Azteckie Zaduszki dzieliły się na dwie części. Pierwszego dnia oczekiwano dusz dzieci a drugiego – dorosłych. Od początku cały zwyczaj miał charakter wesołej, szalonej zabawy. Tańczono w maskach przedstawiających czaszki, co jednak nie miało wzbudzać grozy. Było to bowiem jednocześnie symbolem śmierci i odrodzenia, oznaczającym  pamięć o nieskończoności istnienia oraz życiu pozagrobowym. Nie występował element strachu i smutku, który patronuje atmosferze polskiego święta. Kolorowa oprawa tych uroczystości świadczyła o ich karnawałowym charakterze. Aztekowie wprowadzali do nich też element uczty pełnej wyszukanych potraw. Ze słodkiego ciasta i mąki amarantusowej wykonywano figury bogów, które potem  dzielono i wspólnie zjadano.

Obecny Dia  de los muertos, bo taką nazwę nosi święto, ukształtował się z połączenia dwóch tradycji: prekolumbijskiej i europejskiej. Przybycie konkwistadorów hiszpańskich w XVI wieku oznaczało koniec tubylczych obrzędów. Nowi zarządcy przenieśli obchody letniego festiwalu na listopad i wpletli w niego elementy zwyczajów ze starego kontynentu.

Dzisiejsze meksykańskie święto zmarłych rozpoczyna się  wieloma dniami przygotowań. Dużą rolę odgrywa w nim widowiskowość i teatralność, toteż potrzeba czasu aby zorganizować uroczystości. Już w październiku pojawiają się na ulicach symbole śmierci, takie jak cukrowe czaszki. Są one kolorowe, często nasączone tequilą, albo okraszone czekoladą. Garncarze wyrabiają  okolicznościowe kadzielnice, świeczniki i gliniane wizerunki śmierci. Na straganach można kupić małe trumienki z żartobliwymi komentarzami albo specjalny chleb dla zmarłych. Zaczyna się maskarada, zwiastująca nadejście dusz  bliskich zmarłych. To pora radości i szaleństwa, niezwyczajny czas w roku, kiedy łączą się ze sobą dwa światy. Meksykanie głęboko wierzą w możliwość takiego kontaktu i cieszą się, hucznie świętując.

Sednem Dia de los muertos nie są żal i refleksja. Najważniejsza jest bowiem szansa na dialog i kontakt z bliskimi, którzy odeszli ze świata ziemskiego do innego wymiaru rzeczywistości. Spotykając się przy barwnych i nasyconych ozdobami grobach, ludzie rozmawiają z duszami zmarłych a nawet opowiadają im, co nowego zdarzyło się, odkąd ich tutaj nie ma. Ta niesamowita tradycja podtrzymuje jednocześnie pewną rodzinną i kulturową jedność, umiejscawiając czas ziemski w  jakimś szerszym, boskim czasie wiecznym.

Meksykanie są katolikami ale ich odpowiednik naszego święta trwa dłużej i ma zupełnie inną oprawę. Wierzy się tu w obecność dusz dzieci –  pierwszego dnia Dia De los muertos, a więc w noc trzydziestego pierwszego  października. Na tę wizytę przygotowany jest każdy dom. W głównym salonie umieszcza się specjalnie zrobiony ołtarzyk. Stanowi go stolik, na którym stoją kwiaty, figurki świętych, zdjęcia bliskich zmarłych i humorystyczne szkielety. Na ścianie wiesza się obrazy z wizerunkami błogosławionych a także krzyże. Czasem dla ozdoby przyczepia się kokardy. W wielu rejonach można spotkać tego dnia nad ołtarzykiem specjalny łuk stworzony z żółtych kwiatów, będący rodzajem baldachimu. Następnie do tak przygotowanego pokoju wnosi się potrawy dla odwiedzających dom dusz. Ponieważ bezcielesne istoty żywią się woniami i fluidami potraw, uczta zawiera pokarmy intensywnie pachnące i  bogate w przyprawy . Dla dusz „aniołków”, czyli małych dzieci, zostawia się słodycze  słodkie napoje, kandyzowane owoce, migdały i orzeszki. Gdy bicie dzwonów oznajmia odejście małych gości, domownicy zmieniają rodzaj ofiary. Teraz bowiem oczekuje się dorosłych duchów. Specjalnie dla nich wystawione zostają: ostro doprawione indyki w sosie, tortillas i tamales z pikantnymi farszami, wieprzowinę i chleb umarłych. Nie może zabraknąć też używek, jak papierosy i alkohol – tequila i mezcal. Wszystko to wiąże się oczywiście ze zmianą zastawy na taką dla dorosłych. Aby ułatwić gościom odszukanie drogi do domostwa, zapala się specjalną  lampę w oknie lub na ganku. Czasem na ścieżce przed drzwiami rozsypane są pomarańczowe płatki kwiatów.

W nocy z pierwszego na drugiego listopada wszyscy idą na cmentarz. Tam rozpoczyna się kolorowa i syta uczta. Często towarzyszy jej muzyka .Śpiewa się ulubione piosenki znajomych i bliskich zmarłych; wszystkiemu przygrywają na gitarach mariachis. Wizyta na grobach jest jednocześnie rodzajem towarzyskiego spotkania całych rodzin. Częsty jest więc widok krzeseł , które zostają przyniesione  na tę okazję. Ludzie rozmawiają, śmieją się , wspominają, ozdabiają groby kwiatami – żółtymi odpowiednikami polskich aksamitek. Wielu przynosi jedzenie, ponieważ tradycja nakazuje spędzanie na cmentarzu całego dnia. Tak też się dzieje, ponieważ święto Zmarłych jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej hucznych uroczystości religijnych w Meksyku.

Czas spędzony na cmentarzu ma swoją niepowtarzalną, mistyczną ale też radosną atmosferę. Nad ranem, gdy temperatura spada, rozpala się ogniska. Wszyscy siadają wokół nich, jedząc i rozmawiając. Utrwala się idea wspólnoty. Jednocześnie owe obrządki wzmacniają ludowe tradycje i wierzenia.

Trzeciego dnia święto spędza się w domu. Zbiera się wtedy z ołtarzyka potrawy, które zostawili zmarli, nasyciwszy się już ich woniami i aromatami. Owa ofiara jest również rozdawana pomiędzy sąsiadów i rodzinę. Stwarza to kolejną okazję do wizyt i wspólnych spotkań.

Meksykańskie Dia de los muertos jest specyficzne i charakterystyczne dla kultury południowoamerykańskiej. Bardzo różni się od europejskich zwyczajów, skupionych wokół kontemplacji, smutku i zadumy. Stosunek mieszkańców Meksyku do śmierci jest związany z nieco ludowym i pierwotnym myśleniem o przemijaniu jako czymś wpisanym w naturalny i uporządkowany cykl życia. Wszechobecna podczas dni poświęconych czci zmarłych radość nie jest paradoksem ani nietaktem. Ma za podstawę mocno zakorzenioną wiarę w życie po śmierci. Jest też wyrazem zaufania w mądrze zaplanowaną historię życia człowieka”.

Przy okazji podaję poniżej cytat Octavio Paz, meksykańskiego pisarza, laureata nagrody Nobla, który z punktu widzenia meksykanina odnosi się do tematu śmierci – może to z innej strony rzuci trochę światła na sposób traktowania tu śmierci:

„Obojętność Meksykanina wobec śmierci wynika z obojętności wobec życia. Meksykanin nie tylko zakłada brak intranscendencji śmierci, ale także i życia […]. Śmierć jest naturalna, a nawet pożądana; im wcześniejsza, tym lepsza. Nasza obojętność wobec śmierci jest pochodną naszej (meksykańskiej) obojętności wobec życia. Zabijamy, ponieważ życie, nasze i cudze, nie posiada wartości. Jest to zjawisko naturalne: życie i śmierć są nierozłączne i za każdym razem, gdy życie traci sens, śmierć przestaje być transcendentna. W Meksyku śmierć jest zwierciadłem życia Meksykanina. Wobec obydwu Meksykanin się zamyka, nie chce nic o nich wiedzieć (…) Lekceważenie śmierci nie kłóci się z kultem, jakim ją otaczamy (my Meksykanie). Jest ona obecna podczas naszych świąt, jest w naszych zabawach, miłościach i myślach. Myśli o umieraniu i zabijaniu rzadko kiedy nas opuszczają. Fascynacja wynika chyba z naszego hermetyzmu i z furii, z jaką go przełamujemy”.

 A już konkretnie odpowiadając na pytanie Kasi to czaszki „calaveras” są tutaj bardzo popularne. Niech przykładem tej popularności będzie aranżacja wnętrza mieszkania Mariany. Tam znaleźć je można na każdym kroku – uwielbiam taki styl. Z kolei w sekcji motywy meksykańskie znaleźć można kilka przykładów użycia tego motywu w ozdobie przedmiotów gdzie budzą czasem zdumienie. Ja ten motyw uwielbiam choć na początku kiedy mało jeszcze wiedziałam o tradycji Święta Zmarłych w Meksyku miałam obawy co do symboliki ale mam nadzieję, że powyższy artykuł wszystko wyjaśnił. Zapytałam też Carlosa (zajmował się kiedyś robieniem tatuaży) o popularność tego motywu w Meksyku i w jego opinii jest dość popularny, jednak motywy ludzi są bardzo zróżnicowane w zależności od tego czego jest to symbol indywidualnie dla osoby. Zdarzają się np. takie tatuaże jako ofiara (w znaczeniu daru) dla Santa Muerte. Co do dodatkowych motywów, o których mowa w pytaniu to wydaje się, że nie mają one żadnego znaczenia poza dekoracyjnym.

Reklamy

5 thoughts on “Symbolika czaszek meksykańskich a właściwie rzecz o Święcie Zmarłych

  1. Pingback: Halloween! Makijażowe inspiracje - Blog Lookish

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s